• Hajdúszoboszló wcześnie rano
    Węgry

    Hajdúszoboszló wcześnie rano. Fotograficzny spacer

        Słabo znam węgierski, ale nazwę tej miejscowości trzeba wymawiać nie widząc „sz” tylko „s”. Wychodzi więc  „hojdusoboslo”.   Hajdúszoboszló wcześnie rano – świt, cudowna pora dla fotografów. Miasto jest puste, zupełne przeciwieństwo tłoku, który zalegnie tutaj za kilka godzin.   Hajduszoboszlo to wielka smażalnia opalających się Polaków i Węgrów. Kurort słynie z kąpielisk termalnych, zdrowotnych wód i parku wodnego. Idealne miejsce na hm, wypoczynek, z dzieciakami, które na widok basenów i rur dostają białej gorączki, którą schłodzić może jedynie zamoczenie.     Za dnia przez to 20-tysięczne miasto przewala się tłum zajadający langosze, popcorn i palacinki. Rano jest spokój. Kilku miejscowych śmiga na rowerach. Śmieciary próbują ogarnąć nieubłagane prawa entropii. Jest ciepło, ale nie za gorąco.     Z Andrzejem ruszamy na plener. Cisza nawet pachnie węgierską niziną. Jest świetnie. Wkurzają bliki w super-obiektywie. Dlaczego jest ich tak dużo?…

  • Fazekas znaczy garncarz
    Węgry

    Fazekas znaczy garncarz. Haduszoboszlo atrakcje

    Fazekas znaczy garncarz po węgiersku i takiego napisu trzeba szukać na mapach w wyszukiwarkach, jeżeli nie chce się umrzeć z nudów podczas pobytu w Hajduszoboszlo. Dziesięć kilometrów na zachód od Hajduszoboszlo leży duża wieś Nadudvar. To lokalne centrum garncarstwa. Miejscowi garncarze opanowali ciekawą technikę wypalania gliny poprzez zabarwianie jej czarnym pigmentem, przez co ich wyroby są ciemne jak smoła. Na krótko brzmiącej ulicy Fõ swój dom, pod numerem 159, ma Lajos Fazekas. To ostatnie słowo znaczy po węgiersku dokładnie garncarz. Można u niego zobaczyć proces wyrabiania glinianych naczyń, ich wypalania, można także obejrzeć muzeum składające się z rodzinnych pamiątek. Zawód ten w rodzinie trwa już od 300 lat. No i w sklepiku można sobie kupić jakąś autentyczną, niechińską pamiątkę. Wypalanie ceramiki odbywa się oczywiście wyłącznie w piecu opalanym drewnem. Dlaczego garnki robią…

  • Najpiękniejsze miasto na świecie
    Stambuł,  Turcja

    Najpiękniejsze miasto na świecie to Konstantynopol i Stambuł

    Najpiękniejsze miasto na świecie to Konstantynopol, Stambuł, Istanbul, Carigrad, Biancjum. Bo czuć tu zapachy morza, jedzenia i zamierzchłej historii.   Dzisiaj jest mniej więcej półtora roku od tygodniowego pobytu w Stambule. Mam więc dystans. Stwierdzam, że Konstantynopol jest najpiękniejszą naszą miejską przygodą. Może to było zwykłe zwiedzanie. Może to magia nazwy. Ale czuję, że teraz po Stambule nic nie będzie już tak soczyste i oczywiste.   Najpiękniejsze miasto na świecie – wiele miast może się równać, ponieważ każdy będzie miał swoje własne odczucia i doświadczenia. Może żeby takie podsumowanie zrobić, trzeba zwiedzić wszystkie miasta świata? A może da się je wybrać z tych już odwiedzonych?   Mam znajomego Turka, mieszkającego w Szwajcarii, który nie rozumie mojej fascynacji. Oczywiście ja też nie lubię kapuśniaka i muzyki góralskiej, a wolę serbskie trąbki i pljeskavicę. Wolimy to co dalsze i oryginalniejsze? A może po prostu…