• Albański ser
    Albania,  ser

    Albański ser na targowisku w Korçë (Korczy)

    Albański ser w różnych regionach kraju cechuje się dużą różnorodnością, aczkolwiek albańskie sery dzieli się na świeże, białe i kaszkawały. Znane są sery białe z Gjirokastry, Pesh z Elbasanu, Korabi z Dibry, Kelmendi ze Szkodry, typu feta z Teleme, Moglica, Vize, Kasher, Çajupi.     Dzisiaj drugi wpis o targowisku w albańskiej Korczy (Korce). Temat musiałem rozbić. Wszystko przez ser, czyli najważniejszą na świecie potrawę. Bez sera nie byłoby życia, przynajmniej mojego. Trochę mi smutno, że bałkańskie sery nie grzeszą różnorodnością, ale dużo nadrabiają smakiem. Sery w Korczy kupuje się w nowiutkiej hali w centrum miasta.   Ten ser nie dojrzewa. Po wyciągnięciu serwatki ser soli się i przechowuje w beczkach w mocnej solance. To odmiana bułgarskiego sera sirene.   Dziurki w serze z lewej powstają przez niedokładne sprasowanie, a później przez procesy biochemiczne – po prostu bakterie wydzielają dwutlenek węgla. Czasami,…

  • Targowisko w Korczy
    Albania

    Targowisko w Korczy. Dlaczego oliwki są oliwkowe?

    Targowisko w Korczy znajduje się w zachodniej części miasta. Trafiłem tam obserwując rzekę ludzi podążającą gdzieś z torbami i walizkami na kółkach. Poranne zdjęcia z targowiska w centrum Korczy. Przewija się przez nie naprawdę wielka masa ludzi. Tłumaczę to brakiem marketów. Ale we Francji jeszcze do niedawna 50% obrotu na rynku spożywczym opierało się na handlu targowiskowym. Coś w tym musi być. Na targu można kupić naprawdę świeże warzywa, wyhodowane w przydomowym ogródku, można pogadać ze znajomym sprzedawcą, który nie oszuka i nie wciśnie nadgniłej cebuli. I co do samego fotografowania: światło miałem trudne: poranne niskie słońce i głębokie kontrasty na zewnątrz. W hali jedynie musiałem zastosować 1600 ISO, ale przy moim d700 to niezauważalne. Ludzie dają się fotografować, ale przy bardziej portretowych zdjęciach zawsze ostrzegam o tym, że będę naciskał migawkę. Najpyszniejsze w moim życiu oliwki zakupiłem na targowisko w Korczy. W moim raju oprócz sera…

  • Albania,  Uncategorized

    Korcza – Korçë – krótki spacer po mieście

    Korcza – Korçë należy do Albanii dopiero od 1920 roku. Wcześniejsza słowiańska nazwa miasta brzmiała Gorica. Także Grecja miała pretensje do tego miasta. Korcza leży już blisko Macedonii. Założył je Iljaz Bej Mirahori. Był to generał osmańskiej kawalerii, który zasłużył się w zdobyciu Konstantynopola. Do dzisiaj w mieście można oglądać ufundowany przez niego meczet (Xhamia e Iljaz Mirahorit). Miasto jest dosyć duże, ale mimo to nie miałem problemów z jeżdżeniem po nim. W ogóle nie jeździło mi się źle po tym kraju. Trąbienie, wyprzedzanie w dziwacznych miejscach – można się do tego przyzwyczaić. A na zdjęciu – usiadłem sobie pod zakładem fotograficznym podczas spaceru po parku. Był wieczór a tam mnóóóóóóstwo ludzi. Skąd tyle narodu? Czy oni nie mają telewizji? Albańskie piwo Produkuje się tutaj całkiem dobre piwo – Birra Korça . W kwietniu 1994 roku miejscowy…

  • Martwy hotel w Korczy
    Albania

    Martwy hotel w Korczy. Karawanseraj nie działa

    Martwy hotel w Korczy jest nieżywy tylko dla turystów. Dla miejscowych spełnia bardzo ważne zadanie jako magazyn i kibelek. Jeszcze kilka lat temu podróżni mówili o nim, że jest najtańszym hotelem nie tylko w Korczy, nie tylko w Albanii, ale na całym świecie. Dzisiaj jest nieczynny. Życie znalazło dla niego inne zastosowanie. Budynek przylega do sporego targowiska. Kupcy na dziedzińcu i w pokojach na parterze urządzili sobie magazyn. „Monument kulture” – oj słabo dbają o swój pomnik Albańczycy. A co właściwie oznacza nazwa hotelu „Hani i Elbasanit”? Hani to jeść, Elbasan to nazwa miasta. Po połączeniu nie przychodzi mi nic sensownego do głowy. Górny taras jest cichutki, w przeciwieństwie do harmidru na dole. Kiedyś hotel służył kupcom przemierzającym upadające Imperium Osmańskie. Skromne pokoiki starczały na jeden nocleg. Może w nocy po starych deskach błąka się duch jakiegoś handlarza dywanami? Widać że prąd zdążył…

  • Syri i Kalter
    Albania

    Syri i Kalter – Niebieskie Oko ciekawostka w Albanii

    Syri i Kalter to po polsku Niebieskie Oko. Na razie nurkowie zeszli na 50 metrów w dół, ale to ciągle nie jest koniec eksploracji. Tutaj bierze początek rzeka Bistrica, która po 25 kilometrach wpada do Morza Jońskiego.       Rzeka pojawia się nagle. Wypływa z niewielkiej dziury, ale od razu bucha potężną masą wody. Dookoła upał, ale strumień ma ledwie 10 stopni, co wydaje się cholernie zimne, ale nie brakuje śmiałków, którzy kąpią się w wywierzysku. Przyjechaliśmy tu z Sarandy, oddalonej od tej największej atrakcji w okolicy o około 30-40km.     Aby znaleźć wywierzysko, trzeba jechać drogą z Sarandy na Gjirokaster. W pewnym momencie jest znak w bok „Syri i Kalter”, czyli po albańsku – Niebieskie Oko. Wjeżdża się na tamę. Tutaj pan w mundurku pobiera opłatę i kieruje ruchem, bo droga jest jednokierunkowa. Potem jedzie się jeszcze niecałe 2km po krętej, polnej…