• peglana kobasica
    Bałkany,  jedzenie,  Serbia

    Peglana kobasica – serbskie przysmaki z okolic Pirotu

    Peglana kobasica – to rarytas dla cierpliwych smakoszy z dobrze utrzymanym uzębieniem. Dlaczego? Po kolei … Idzie zima, idą święta, A za miesiąc w południowo-wschodniej Serbii, u stóp Starej Planiny, w mieście Pirot, rozpocznie sezon wytwarzania peglanej kobasicy. Peglana – czyli po serbsku – prasowana. Kiełbaskę prasuje się, ale nie żelazkiem tylko butelką. Składniki są proste: mięso od kóz, owiec, wołowina, ostatnio bardzo rzadko oślina. Do tego ostra papryka, pieprz, czosnek, sól. Do produkcji kiełbasy używa się czystego mięsa – bez tłuszczu, żył, błon, ścięgien. Drobno posiekane wpycha się do wieprzowego lub wołowego jelita. Każdy producent ma swoją receptę na procentowy udział poszczególnych gatunków mięsa. Peglana jest kiełbasą suszoną. Tylko suszoną! Nie wędzi się jej, ani nie poddaje się obróbce termicznej! Peglaną suszy się suchym, mroźnym powietrzem. Co dwa dni trzeba…

  • Serbia trąbki i Cyganie
    Bałkany,  Serbia

    Serbia trąbki i Cyganie. Witamy na świecie!

    Kolejna odsłona z mojej książki „Burek na śniadanie. Serbia dla koneserów”. Serbia trąbki i Cyganie: Najpierw krótko Kilka dni jeździłem w Pirocie z tamtejszym zespołem trębaczy. W sobotę, majowego poranka, miałem popatrzeć na serbskie wesele. Plany się zmieniły. Menedżer zespołu, Mario Pavlović, dostał telefon, że w cygańskiej dzielnicy komuś urodziło się dziecko. Brat matki zamówił z tej okazji trębaczy. Lało jak cholera, ale nikomu deszcz nie przeszkadzał. Zespół grał, okryty kurtkami, co chwilkę wylewał wodę z instrumentów. Rodzina nowego człowieka tańczyła na ulicy w najlepsze. Kobiety wpadły chyba nawet w ekstazę. Dlatego uwielbiam te Bałkany, za ten spontan, za radość życia, za muzykę na żywo przy każdej okazji. Stałem z boku, też mokłem, dłonią nakrywałem tylko obiekty, aby nie zamókł. Kolanami przyciskałem butelkę piwa, którą dał mi jakiś Rom na powitanie. Fragment książki „Burek na śniadanie” –…

  • Bałkany,  Burek na śniadanie,  Serbia,  trąbki

    Serbia to trąbki, Saša Pavlović – mistrz solówek

      Serbia to trąbki, Bałkany to orkiestry trębaczy.   Nie mogło ich zabraknąć w mojej książce „Burek na śniadanie”. W Pirocie, w południowo-wschodniej Serbii, istnieje zespół Pirotske Trubaci Saše Pavlovica. Nawiązałem przez fejsa z nimi kontakt. Przez kilka dni obserwowałem ich grę, ćwiczenia, codzienne życie. Spostrzeżenia zawarłem w mojej książce.   Zespół ma na swoim koncie kilka sukcesów na festiwalu w Guczy – nagroda za najlepiej odegrane kolo, nagroda za najlepszy bas. Trzon zespołu tworzy kuzynostwo Pavlovićów – Mario jest drugą trąbką i liderem grupy i zarazem menedżerem.   Pierwszą trąbkę trzyma Saša Pavlović. Chłopak nie ma jeszcze trzydziestki, ale z trąbką robi takie rzeczy, że aż się w duszy coś wywraca podczas słuchania jego interpretacji utworów. Wirtuoz i jazzman – oba te określenia pasują do Sašy.   Widzę przed nim i zespołem świetlaną przyszłość – czyli konkretnie jedną…

  • pogrebna oprema
    Bałkany,  Serbia

    Bałkany pogrzeb w Serbii – fragment „Burka na śniadanie”

    Bałkany pogrzeb i karawan dostrzeżony w Pirocie.   Przedstawiam fragment mojej książki „Burek na śniadanie”. Poruszyłem w niej pewien pogrzebowy temat. Na cmentarzu W Mokrej Gorze na cmentarzu obok parkingu stoi kilka średniowiecznych grobowców bogomiłów. Słaba ciekawostka, bo na Bałkanach są skupiska stećaków o wiele liczniejsze. No ale skoro już tutaj zawitaliśmy, to grzechem byłoby nie obejrzeć i tych kilku.Kawałek dalej czwórka mężczyzn kopała grób. Zauważyli nas z daleka. Zaczęli coś krzyczeć i machać rękoma. Najpierw się wystraszyłem. Pewnie chcą opieprzyć, że tak sobie łazimy między grobami. Od razu przypomniałai się sytuacja z Marrakeszu, kiedy to chciałem zobaczyć grób marabuta, ale jedyny człowiek na cmentarzu przegonił mnie z niego z wściekłością w oczach i z francuska brzmiącymi rozkazami na ustach. Tym razem było inaczej.   – Chodźcie napić się rakii! – zawołał najgrubszy z czwórki. Spojrzałem na Daniela bezradnie, ale i z pewnym zadowoleniem.…

  • Atrakcje Serbii kanion Jermy
    Bałkany,  Serbia,  Stara Planina

    Atrakcje Serbii kanion Jermy blisko granicy z Bułgarią

    Dziesięć kilometrów na południe od drogi „Pirot – granica bułgarska” znajduje się kanion rzeki Jermy. Na mapie gugla droga nosi numer 223. Skręcić trzeba na Sukovo, około 2km od głównej trasy E80. Jerma ma tylko 74 kilometry długości i zaczyna się w Bułgarii, gdzie zresztą blisko granicy tworzy inny kanion, objęty ochroną rezerwatową. Całe szczęście że ruch samochodowy nie jest zbyt duży. Dzięki temu można śmiało zostawić swoje auto przed kanionem i ruszyć w czeluść na pieszo. Wrażenie przebywania tutaj jest niesamowite. Dach skalny wydaje się solidny, ale widać, że po deszczach nie wszystkie kamienie trzymają się ścian. Góry w otoczeniu Jermy. Na prawym brzegu Jermy znajduje się grzbiet górski z wapiennym wieńcem i najwyższym szczytem – „Beženište” (1338 m npm). Wąski, skalisty grzbiet, z postrzępionymi szczytami, skrywa zjawisko naturalne – kamienne wieże,…