• Najwyższy szczyt Węgier
    Uncategorized

    Najwyższy szczyt Węgier – Kékes, wczoraj Gerlach

    Chciałem sfotografować najwyższy szczyt Węgier w lepszej okazałości, ale zabrałem się do tego za późno. Mogłem zrobić zdjęcie wcześniej, gdy zjechałem z autostrady M3 z Budapesztu na Miszkolc. Droga prowadziła obok Gyöngyös do Parad (numer drogi – 24). Była niesamowicie kręta, nijak nie pasowała do typowej węgierskiej szosy znanej z panońskiej równiny. Na szczyt wjeżdża się samochodem, idzie kawałek w górę po asfalcie, na szczycie jest wieża telewizyjna, pełno barów, sklepików. Zimą można stąd pojeździć na nartach. Widok ze szczytu jest żaden, chyba że wjedzie się na wieżę … Szczyt też byłby nie do zauważenia, gdyby nie cokół, na którego co chwilkę ktoś włazi i robi fotki. Kekes ma 1015 m.n.p.m. Po węgiersku oznacza on mniej więcej „niebieskawy”. Leży w górach Matra na północy kraju pomiędzy Gyöngyös a Egerem. (LOKALIZACJA). Pomyśleć, że przed I wojną światową Węgry były krajem wyżynnym, jeżeli nie nawet górzystym. Traktat z Trianon,…

  • Najdalej na północ wysunięty meczet
    islam,  Węgry

    Najdalej na północ wysunięty meczet – Eger

    Najdalej na północ wysunięty meczet znajduje się na Węgrzech w mieście Eger. Oczywiście mowa tu o zasięgu z czasów Imperium Osmańskiego. Upał był niemiłosierny. Wracaliśmy z chłopakami z Serbii. Lipiec przypominał wenusjańskie lato. Szukaliśmy kompleksu basenów, który według przewodnika miał się znajdować w Egerze. Kilkanaście minut przed jego otwarciem u wejścia kłębiło się gigantyczne stado homo sapiensów, głownie młodocianych, które również szukało ochłody. Zwątpiliśmy. Nie było gdzie zaparkować, nie chciało nam się stać w kolejce do kasy, a potem do ślizgawek. Postanowiliśmy zahaczyć o najdalej na północ wysunięty minaret w dawnym imperium osmańskim.         Minaret jest pozostałością meczetu zburzonego w 1841 roku. Ma 40 metrów, prowadzi do niego 97 schodków, a wejście kosztuje 300 forintów. Jego kopułę wieńczy krzyż.         Minaret zbudowany jest z czerwonego piaskowca. Kompleks powstał…

  • Pan Kapelusznik
    Węgry

    Pan Kapelusznik mieszka na Węgrzech w Hortobágy

    Pan Kapelusznik zaprasza do swojego warsztatu. Zobaczycie tutaj, jak obrabia się wełnę, żeby powstał filc, a z niego nakrycie głowy. Blisko 20 km od Hajdúszoboszló, ciągle w Hortobagy, leży miasteczko Balmazujvaros. Miasto liczy sobie prawie dwadzieścia tysięcy mieszkańców. Co jednak dziwne – prawa miejskie uzyskało dopiero w 1989 roku. Po prawej stronie, przy głównej drodze, ale jeszcze przed centrum, mieszka sobie pan Gyula Mihalko. Specjalizuje się w produkowaniu kapeluszy. Można śmiało zapukać do jego domu. Pokaże warsztat, poczęstuje bimberkiem. Tradycja wyrobu kapeluszy w rodzinie istnieje od XIX wieku. Wcześniej kapelusze przygotowywał wujek naszego Pana Kapelusznika – Zoltan Mihalko. Pokaże prawidła i formy do kształtowania kapeluszy. Przy warsztacie znajduje się sklepik. Chociaż kapelusze nie są tanie, są świetną i niebanalną pamiątką. Ich ceny kształtują się od 200 do 400 złotych. Oczywiście…

  • hortobagy
    Węgry

    Hortobagy – co o puszcie powinien wiedzieć turysta

    Hortobagy to park narodowy we wschodnich Węgrzech. Ma powierzchnię 800 km2. Jest częścią częścią Wielkiej Równiny Węgierskiej. To właśnie tutaj rozciąga się tajemniczy twór znany jako „puszta”.   Na zachód od Debreczyna rozciąga się naleśnik. To puszta. Po polsku czyta się „pusta”. I rzeczywiście o pustkę w nazwie chodzi. Bo jak może mieć nazwę coś, co pokrywa tylko trawa? Aż po horyzont nie widać drzew (przynajmniej kiedyś, bo teraz jednak co jakiś czas widać wszechobecne węgierskie lasy, czyli skupiska kilkunastu topól :)))) Teren jest płaski, mokry, trzeba zamknąć oczy i wczuć w wilgoć, która jest zwycięska w walce z 30-stopniowym upałem. Obok może śmignąć na koniu csikos. Gdy otworzysz oczy, przekonasz się, że rzeczywiście ktoś pędzi obok na koniu, stojąc na grzbiecie zamiast spokojnie siedzieć w siodle. Europejscy kowboje Csikos to węgierski kowboj, z którego do dzisiaj…

  • Balmazujvaros
    Węgry

    Balmazujvaros – bez tłoku na basenie jak w Hajduszoboszlo

    Balmazujvaros leży dwadzieścia kilometrów na północ od Hajduszoboszlo. Znajduje się tam kompleks basenów termalnych. Od najgorętszych i najbrązowszych – aż po kryształowo-niebieskie i najzimniejsze. Najważniejsze, że wejście na nie jest tanie, a w środku nie ma tłumów, zupełna odmiana od wspomnianego wcześniej kurortu. Szkoda tylko, że nie ma tu ślizgawek, chłopacy byliby zachwyceni. No ale wtedy pewnie nie byłoby tutaj tak pusto. Strona domowa kompleksu basenowego: LINK Kąpiel w brązowej zupie jest całkiem przyjemna. Woda ma zapaszek. Nie szkodzi. W wannie nie mam tak ciepłej wody. Warto spróbować kąpieli w największej w moim życiu wannie. Kompleks basenowy w Balmazujvaros mieści się w centrum miasta i podlega pod hotel Kamilla. W 2012 roku hotel otrzymał certyfikat regionalnego kąpieliska zdrowotnego. Dlatego oferta tych basenów jest prawie sanatoryjna: kąpiele błotne, masaż podwodny, podwodna gimnastyka, lecznicze kąpiele borowinowe. Warto zwrócić uwagę na herb miasta. Znajduje…

  • Hajdúszoboszló wcześnie rano
    Węgry

    Hajdúszoboszló wcześnie rano. Fotograficzny spacer

        Słabo znam węgierski, ale nazwę tej miejscowości trzeba wymawiać nie widząc „sz” tylko „s”. Wychodzi więc  „hojdusoboslo”.   Hajdúszoboszló wcześnie rano – świt, cudowna pora dla fotografów. Miasto jest puste, zupełne przeciwieństwo tłoku, który zalegnie tutaj za kilka godzin.   Hajduszoboszlo to wielka smażalnia opalających się Polaków i Węgrów. Kurort słynie z kąpielisk termalnych, zdrowotnych wód i parku wodnego. Idealne miejsce na hm, wypoczynek, z dzieciakami, które na widok basenów i rur dostają białej gorączki, którą schłodzić może jedynie zamoczenie.     Za dnia przez to 20-tysięczne miasto przewala się tłum zajadający langosze, popcorn i palacinki. Rano jest spokój. Kilku miejscowych śmiga na rowerach. Śmieciary próbują ogarnąć nieubłagane prawa entropii. Jest ciepło, ale nie za gorąco.     Z Andrzejem ruszamy na plener. Cisza nawet pachnie węgierską niziną. Jest świetnie. Wkurzają bliki w super-obiektywie. Dlaczego jest ich tak dużo?…

  • Fazekas znaczy garncarz
    Węgry

    Fazekas znaczy garncarz. Haduszoboszlo atrakcje

    Fazekas znaczy garncarz po węgiersku i takiego napisu trzeba szukać na mapach w wyszukiwarkach, jeżeli nie chce się umrzeć z nudów podczas pobytu w Hajduszoboszlo. Dziesięć kilometrów na zachód od Hajduszoboszlo leży duża wieś Nadudvar. To lokalne centrum garncarstwa. Miejscowi garncarze opanowali ciekawą technikę wypalania gliny poprzez zabarwianie jej czarnym pigmentem, przez co ich wyroby są ciemne jak smoła. Na krótko brzmiącej ulicy Fõ swój dom, pod numerem 159, ma Lajos Fazekas. To ostatnie słowo znaczy po węgiersku dokładnie garncarz. Można u niego zobaczyć proces wyrabiania glinianych naczyń, ich wypalania, można także obejrzeć muzeum składające się z rodzinnych pamiątek. Zawód ten w rodzinie trwa już od 300 lat. No i w sklepiku można sobie kupić jakąś autentyczną, niechińską pamiątkę. Wypalanie ceramiki odbywa się oczywiście wyłącznie w piecu opalanym drewnem. Dlaczego garnki robią…